sobota Listopad 25th 2017
reklamabanerustac.gif

Zdrada zdradzie nie równa

Wiem, wiem – zbrodnia zawsze jest taka sama.

A zdrada jest zdradą.

Ale nawet wymiar sprawiedliwości je rozróżnia. Jest zbrodnia w afekcie albo z premedytacją, jest ze szczególnym okrucieństwem, pod wpływem zamroczenia alkoholowego, zbrodnia z miłości i wiele innych. I nie są przecież jednakowo przez sędziów osądzane.

Podobnie jest chyba ze zdradami. Są zdrady przypadkowe, jednorazowe, takie gdzie chwila była ku temu stosowna, bo mieliśmy zły nastrój, zbyt wiele alkoholu krążyło we krwi, a są planowane, z premedytacją, z pełną świadomością, gdzie kochankowie znają się przez lata.

Pisałem o Niko w artykule „Żyje między młotem i kowadłem – W kamieniu (cz.2)”. Mój bohater ma się dobrze, również cała jego rodzina. Może nie do końca cała, bo jak się okazuję coś w tym jest, że jabłko pada niedaleko od jabłoni. Jeden z jego synów jest policjantem. Zawsze śmiałem się z Niko, że kiedy Paulo odkryję, że ojciec ma dzieci z inną kobietą, zastrzeli go na miejscu albo zamknie za kratki, bo w końcu romanse romansami, ale dorosły facet powinien wiedzieć, że ma gdzieś w innym kraju rodzeństwo. A Paulo i inni synowie nic o tym nie wiedzą.

Paulo jest dobrym synem. Niko nie miał z nim nigdy problemów. Kiedy został policjantem żartował że jak złapie ojca prowadzącego samochód choćby po kieliszku wina, nie będzie miał żadnych oporów, aby go aresztować za jazdę po alkoholu. A Niko, jak to Słowianin, lubi wypić.

W zeszłym roku Niko wystawił paradne wesele, na którym Paulo wziął za żonę przepiękną dziewczynę z Ameryki południowej – Stefanie. Dziewczyna powalała na kolana swoją urodą. Para pobrała się w tłumie gości i miała żyć długo i szczęśliwie, obdarzając Niko gromadką wnucząt.

Każdy mężczyzna na weselu, widząc Stefanie, dałby sobie rękę uciąć, żeby być jej mężem. Wychowana w dobrym, katolickim domu, i jak Niko opowiadał, dziewczyna czekała aż do małżeństwa utrzymując swoje dziewictwo. Sympatyczna, dobra i przepiękna.

Sielanka skończyła się kiedy Paulo wrócił któregoś dnia z nocnej zmiany i nieoczekiwanie zapadł w drzemkę.

 

Nowoczesne urządzenia komunikacyjne są naszym dobrodziejstwem, ale również zmorą. Paulo zasnął z telefonem w ręku w trakcie wysyłania wiadomości.

Kiedy z pracy wróciła do domu Stefanie, wyjęła mu telefon z dłoni. Ten wydał ładny dźwięk „Masz wiadomość” a ona, jak to żony – czasem lubią wiedzieć kto i co, tak i ona skusiła się aby spojrzeć kto jest nadawcą wiadomości. Wiadomość była od kobiety, dość dosadna i nie dająca żadnego złudzenia. Paulo miał kochankę na boku, a ku rozpaczy Stefanie, kochanką okazała się jej najlepsza przyjaciółka, która zresztą była świadkiem na jej ślubie.

Postawiony pod ścianą Paulo wyznał, że spotykał się z Evelin jeszcze przed małżeństwem i – choć próbował – nie może jej zapomnieć. Stefanie spakowała się i wyniosła do rodziców.

Nico, kiedy dowiedział się o Paulo, nie mógł uwierzyć. Z jednej strony wiedział, że to pewnie geny, wychowanie, że syn idzie w jego ślady, z drugiej strony – sam przecież był przykładnym mężem dbającym o rodzinę, z tym że posiadał dwie żony i z każdą z nich dzieci.

Paulo, na pytanie dlaczego nie zerwał związku z przyjaciółką żony po ślubie, stwierdził: Nie mogłem, ona po prostu jest niesamowita w łóżku.

Trudno powiedzieć czy gdyby Paulo poznał wcześniej Evelin to ona byłaby jego żoną, czy może wówczas na boku spotykałby się z inną dziewczyną. Czy więzi jakie buduje się ze swoją żoną są na tyle kruche, aby poddać się chwili namiętności z jej najlepszą przyjaciółką? I co to za przyjaźń kiedy ktoś komu ufasz bardziej niż rodzinie i zna twoje sekrety, za twoimi plecami romansuje z twoim mężem?

Miałem w swoim życiu wiele różnych sytuacji, kiedy mogłem romansować z dziewczynami lub żonami moich przyjaciół. Ale wystarczy nić sympatii i nie czuję się dobrze, gdybym miał iść do łóżka z dziewczyną znajomego, nie mówiąc o przyjaciela.

Takich historii, jak historia Paulo, są tysiące i, co ciekawe, najczęściej kobiety, z którymi zdradzają mężowie, są z najbliższego towarzystwa. Koleżanki i przyjaciółki. Tutaj chyba się różnimy. Bo do tańca trzeba dwojga. Mogę się domyślać co czułbym, gdybym poszedł do łóżka z żoną mojego przyjaciela. Oznaczałoby to koniec przyjaźni i pogardę dla samego siebie. Kobiety chyba nie mają takich wahań, gdzieś tam budzi się w nich potrzeba rywalizacji, bycia bardziej atrakcyjną niż jej przyjaciółka. Założenia tej samej sukienki, przespania się z tym samym mężczyzną.

Zdrada jest zdradą. Oczywiście to wina Paulo, ale czy do końca? Inaczej kiedy zdradzisz swoją partnerkę z niewiele znaczącą dla niej osobą, inaczej kiedy wylądujesz w łóżku z jej najlepszą przyjaciółką. A przecież jej nikt do tego nie zmuszał. I gdyby nie chciała, nie byłoby tej sytuacji. Może byłaby inna kochanka? Może dziewczyna za pieniądze? Zdrada jest zdradą, ale w tym wypadku na pewno ta należy do tych najgorszych.

Komentuj