piątek Wrzesień 22nd 2017
reklamabanerustac.gif

Inna zdrada

Zdrady są różne. Przypadkowe, zwierzęce, krótkie zaspokojenie pożądania z nieznajomym/ą, z którym nigdy się już nie zobaczymy lub też długi romans, w czasie którego spotykamy się z kochankami wielokrotnie, żyjąc niejako w podwójnym związku. Są i planowane – to takie, w których długo staramy się uwieść, zdobyć czy też znaleźć odpowiednią do tego osobę, są i magnetyczne, gdy przypadkiem trafiamy na TĘ osobę i chemia, jaka tworzy się z tego spotkania, doprowadza do zdrady. Są wyrafinowane, kiedy robimy to ze złości, aby odegrać się na partnerze – z byle kim, byle gdzie, są i bezmyślne, kiedy emocje okraszone oparami alkoholu i używek, doprowadzają nas do łóżka innej osoby, choć i tak niewiele z tego pamiętamy następnego dnia. Zdrad jest tysiące. A wśród nich takie, o których nie mamy najmniejszego pojęcia w jaki sposób je odebrać i nie wiemy do końca, jak powinniśmy postąpić.
Mojemu dobremu znajomemu przytrafiła się właśnie tego typu historia.
Ewa i Krzysiek są małżeństwem już kilkanaście lat. Typowa para z dziećmi, z doświadczeniem, znużona lekko sobą, co powoduje, że małżeńskie łóżko skrzypi zaledwie kilka razy na miesiąc. Takie znużenie i brak zmiany to najlepsza wylęgarnia dla przypadkowych zdrad.

Ewa, żona mojego znajomego, jest cichą kobietą, matką dwojga dorastających dzieci. Spokojna, rzeczowa, doskonale zajmuje się domem i dość rzadko wybiera sobie nowych przyjaciół. Ewa poznała ponad dwa lata temu swoje przeciwieństwo. Jej nowa znajoma jest otwartą na wszystko dziewczyną, młodszą od niej o dziesięć lat. Marzena ubiera się prowokująco, ma wyzywający makijaż i uwielbia swoim zachowaniem zabawiać obcych facetów. Jej mąż jest cichym samotnikiem, który niejako z boku patrzy na swoją żonę i jej prowokujące zachowanie.
Znam Marzenę i często rozmawiamy na temat seksu, otwarcie opowiada o swoich potrzebach i przyznaje, że jej mąż nie jest w stanie im sprostać, dlatego też często musi sama się zaspokajać za pomocą wibratorów. Marzena należy do grupy kobiet, które maja dość specyficzne orgazmy połączone z wytryskami. Wiem o tym, bo sama mi powiedziała, że dla niej seks często wiąże się ze zmianą pościeli. Jak sama mówi, kocha seks i kocha prowokować mężczyzn, ale nie zdradza męża, bo jak  go już sobie wybrała, nie chce go krzywdzić.


Przyjaźń między Ewą i Marzeną rozkwitła kilka miesięcy temu. Ewa zaczęła spędzać więcej czasu ze swoją przyjaciółką, wychodzić na sporadyczne babskie potańcówki, męski striptiz i kolorowe drinki do baru. Jej ubiór stał się bardziej prowokujący, makijaż ostrzejszy. Każdego ranka biega przez pół godziny, starając się poprawić własna formę, zapisała się też na jogę.  Według Krzyśka, jego żona Ewa, schodzi na złą drogę, a za wszystko obwinia on jej  znajomość z Marzeną.
Dla mnie, stojącego z boku,  Ewa zaczęła rozkwitać jako dojrzała kobieta. Marzena pozwoliła jej odnaleźć się ponownie jako atrakcyjna, wzbudzająca uwagę wśród mężczyzn kobieta, a nie tylko zagoniona matka, której głównym zadaniem było wysprzątać dom i ugotować obiad. Krzyśkowi jednak nie podoba się nowy wizerunek żony i powoli zaczął podejrzewać, że Ewa go zdradza.
- Nie wiem, co robi, jak wychodzą z Marzeną na miasto. Wracają czasem lekko podchmielone, z wypiekami na twarzy, jak pytam, gdzie były, odpowiada, że poszły potańczyć – opowiada mi smutnym głosem. – Ta Marzena to nie jest dobra kobieta, wygląda jak kurwa, zachowuje się jak kurwa i pewnie się kurwi jak kurwa. Ewa zmieniła się, odkąd się z nią zadaje, ciągle się o nią kłócimy w domu – dodaje.
Typowa sytuacja kobiecej metamorfozy wieku średniego.
Kilka dni temu Krzysiek wpadł do mnie i zaczął ponownie opowiadać na temat Marzeny.
- Wiesz, one spędzają ze sobą czas prawie każdego dnia. Nie dość, że rozmawiają przez telefon przez godzinę, czatują do siebie przez cały dzień, to na dodatek spotykają się na kawce lub lampce wina. Mam tego dosyć.
- Spokojnie – próbowałem uspokoić Krzyśka – to, że spotyka się z Marzeną, nie oznacza od razu, że zdradza cię z kimś.
- Skąd wiesz? Od tego czasu zmieniła się zupełnie. Zacząłem monitorować, co robi na komputerze, wiesz co znalazłem?
Wzruszyłem ramionami.
- Nie mam pojęcia. Ale to naturalne, że ogląda porno. Może potrzebuje trochę więcej seksu z tobą. Czy w łóżku jest bardziej otwarta, prowokuje cię? Macie częściej seks?
- Nie, to zupełnie nie o to chodzi. Nadal nie mamy zbyt często seksu. Ona ogląda porno z kobietami. Lesbijki. Wibratory, mokre cipki, squirty. Żadnego pieprzenia z mężczyzną.
Zamarłem. Jakoś od razu skojarzyło mi się to z Marzeną. Nie mogłem powiedzieć Krzyśkowi o tym, że Marzena ma wytryski kobiece zwane squirtami, a fakt, że Ewa oglądała w internecie filmiki pornograficzne z  mokrymi cipkami, nie mógł być tylko przypadkiem. Albo Marzena powiedziała jej o tym albo też pokazała jej w jaki sposób to działa i to podnieciło Ewę do tego stopnia, że pewnie zabawiała się sama ze sobą, oglądając pornograficzne filmiki z innymi dziewczynami, mającymi wytryski. Postanowiłem dowiedzieć się na ten temat czegoś więcej. Zbyłem Krzyśka jakimiś zapewnieniami, że to naturalne reakcje masturbującej się, zdrowej kobiety, podając za przykład to, że pewnie sam nie raz oglądał takie filmiki. Wprawdzie nie było to zbyt adekwatne do tej sytuacji – mężczyźni raczej nie oglądają filmików z onanizującym się facetem, ale chyba chwilowo podziałało.
Spotkałem się z Marzeną kolejnego dnia. Trochę porozmawialiśmy i jak zawsze zeszliśmy na temat seksu. Odrobina prowokacji z mojej strony sprawiła, że Marzena wyznała mi, że miała już doświadczenie z trójkątami: ona, jej przyjaciółka i jej chłopak. Powiedziała mi, że lubi kobiety. Od słowa do słowa wyszło, że właśnie próbowała seksu z dziewczyną. Zasadniczo powiedziała, że spotyka się z nią od czasu do czasu. Że lubi to jako urozmaicenie, ale skoro nie jest to żaden mężczyzna, to nie uważa, że zdradza męża. Nie trzeba mi było więcej. Choć pewności nie miałem, byłem przekonany, że Marzena chodzi do łóżka z Ewą.

Ale co mogłem zrobić z taką wiadomością? Powiedzieć Krzyśkowi? Nie bardzo, chłopak, mimo że nie był zdradzany w tradycyjny sposób, czyli jego żona nie uprawiała seksu z innym facetem, to jednak zdradzała go ze swoją przyjaciółką. Nie lubię się wtrącać w takie sprawy, ale z racji lekkiego jej zagmatwania, czułem odrobinę podniecenia z faktu, iż odkryłem tajemnicę nagłej przemiany Ewy. Postanowiłem, że nic a nic nie powiem Krzyśkowi. Nie mogłem przecież mu powiedzieć:
- Wiesz stary, Ewa cię zdradza, ale z kobietą.
Jak można traktować taką zdradę? Tradycyjnie dla każdego faceta świadomość, że jego partnerka uprawia seks z inną dziewczyną, jest bardzo podniecająca. Nie tylko to akceptują, ale nawet mają marzenia o podglądaniu dwóch kochających się kobiet i ewentualnym przyłączeniu się do tej zabawy. Odwrotnością tej sytuacji w łóżku jest seks dwóch facetów, który rzadko wchodzi w rachubę, a nawet trudno znaleźć taką kobietę, która zaakceptowałaby na dłuższą metę tego typu zdradę. Większość z mężczyzn pewnie zaakceptowałaby jednak zdradę żony z inną kobietą lub też traktowaliby ją ze sporym pobłażaniem, z pewnością nie stawiając takiej zdradzie znaku równości ze zdradą z innym mężczyzną.
Nie wiem jak rozwinie się sytuacja z moimi znajomymi. Co zrobi Krzysiek, jeśli dowie się, że Ewa zdradza go z przyjaciółką? Najlepszym wyjściem z sytuacji byłby trójkąt lub chociaż obecność Krzyśka w czasie takiej zdrady, ale pewnie krzywdziłoby to męża Marzeny. Nie ma chyba idealnego wyjścia z tej sytuacji, bo, choć z pewnością nie jest ona w mojej opinii całkiem beznadziejna, sam fakt zdrady w dość porządnym małżeństwie zaistniał, jakkolwiek by się starać interpretować jego formę. Sam jestem otwarty w sprawach seksu, ale kiedy próbuję sobie wyobrazić podobną sytuację, budzi się we mnie jakieś męskie ego i krzyczy: Jak to, to ja jej nie zadowalam, aż musi szukać pocieszenia w ramionach innych kobiet?!
Co innego gdyby to było tylko krótkie doświadczenie, przypadkowe pójście do łóżka, raz lub dwa, aby spróbować, jak to jest z inną kobietą. Ale kiedy odkrywasz, że tak naprawdę ta zdrada zaczyna mieć już mocne emocjonalne podłoże (zmiana trybu życia Ewy, dbanie o swój wygląd i atrakcyjność), wówczas może okazać się nawet bardziej bolesna, niż przypadkowy, jednorazowy seks z obcym mężczyzną.
Póki co tylko przyglądam się i czekam jak rozwinie się dalej cała sytuacja tej, dość nietypowej, ale chyba jednak zdrady.

Komentarze czytelników

9 komentarzy do “Inna zdrada”

  1. ~karol pisze:

    też jestem żonaty i nie przeszkadzałoby mi gdyby żona w ten sposób zabawiałaby się z koleżanką , traktowałbym to jak specyficzną formę relacji coś między pogaduszkami przyjaciółek a gimnastyką w którą nie muszę być włączony a tak w ogóle co dla faceta też jest ważne dzieci z tego nie będzie. Dla każdego faceta myślącego oczywiste jest że trójkąt nie jest żadnym rozwiązaniem – chyba że obie panie bardzo tego pragną.

  2. ~messer pisze:

    Cóż, moja żona znalazła sobie dziewczynę na stałe.
    To miłe, szczególnie że i ja lubię jej dziewczynę. Może nie na tyle, by była moją dziewczyną, ale na pewno na tyle, by razem z żoną ją bzykać.

    Zdrowy i słuszny układ.

  3. ~Marta pisze:

    Moim zdaniem,to dość obrzydliwe jak kobieta z kobietą robi takie rzeczy,albo facet z facetem.No ale ja za tych ludzi i za ich czyny nie odpowiadam.Dla faceta tez musi to być w pewnym sensie cios,że zdradziła go z kobietą..

    Zapraszam : http://jezus-mym-zyciem.blogujaca.pl/

  4. ~terefere pisze:

    Spodziewałam się moralnej nauki, a nie takiej bajki … ;D

  5. ~Kalkstein pisze:

    Co w tym nietypowego? Zdrada jak każda inna… „Przyglądaj się dalej” w swojej chorej ciekawości, albo wreszcie powiedz biednemu Krzysiowi co tu jest grane!

    • ~Ewa pisze:

      Tak, to jest zdrada jak każda inna. Ale czy Autor bloga powinien wtrącać się w nieswoje sprawy i informować tego Krzysztofa co i z kim robi jego żona? Moim zdaniem, nie. Zresztą wina zazwyczaj leży po obu stronach, więc szanowny Krzysztof powinien zastranowić się, dlaczego jego żona tak się zmieniła i brnie w tę znajomość z Marzeną.

  6. ~Felek pisze:

    jezeli mezowie sie zgadzaja, ze ich zony paluszkami sobie dogadzaja – to ich sprawa
    ale – to tez zdrada
    tak jak zdrawa przez internet, to rowniez zdrada
    nie ma sie co ludzic, usprawiedliwiac – a zaczac wreszcie rzeczy po imieniu nazywac
    to jest – z d r a d a

    nawet gdy odpowiada kazdej ze stron, z praktyki wiem, ze moze nadejsc taki moment, ze zaczna sobie ja „wymawiac” to dosc czeste, najpierw – nie przeszkadza mi, jest ok. ale gdy tylko zdarzy sie malenka zadra, to jest to jeden z argumentow na – nie, a nawet wyrzuca sie go na sali sadowej
    i o tym, warto – nie zapominac

  7. ~ŁUCJA pisze:

    Ludzkie ego przyjmuje rożne formy i pragnienie skoku w bok jest jednym z wielu jego oblicz.Owszem są różne sytuacje i kwestie.Ale jak sama nazwa mowi ZDRADA zakłada brak lojalności wobec drugiej,w założeniu przez nas kochanej osoby.Zdrada jest słabośćią,nie ma dla niej wytłumaczenia,aczkolwiek zdarza się.Najbardziej nie rozumiem zdrady w dobrze funkcjonującym związku,tzw.zdrada z nudy ciekawości,bądz chęci przeżycia przygody Jest przygoda,jest egoizm,a potem są zgliszcza!!!!!Jeszcze nie słyszałam żeby ze zdrady wyniknęło jakieś szczęście,a trochę żyję na tym świecie pozdrawiam!!!

Komentuj